Historia skoków na bungee

2017-08-14

Skok na bungee to obowiązkową pozycja do odhaczenia na liście “must do” każdego fana ekstremalnych przeżyć. Dziś, skok jest idealnym pomysłem na prezent, kiedyś był jednak przykrą ostatecznością.

Jak było?

Przenieśmy się więc do pierwszej połowy XX wieku na wyspę Pentecost na Pacyfiku, gdzie całkiem przypadkowo narodziła się idea skoków na bungee. Legenda jest niezwykła, więc usiądźcie wygodnie w fotelach.

Tamalie był rdzennym mieszkańcem wyspy. Delikatnie mówiąc bycie dżentelmenem było mu tak bliskie jak obsługa telefonu komórkowego. Ofiarą jego opłakanej filozofii życia stała się żona, która w akcie desperacji postanowiła uciec, wspinając się na wysokie drzewo.

Nasz bohater ruszył za nią w pogoń, w międzyczasie kobieta owinęła się lianą i ... skoczyła. Tamalie bez chwili wahania skoczył, co w jego przypadku nie skończyło się happy endem. Spadł z drzewa zabijając się, podczas gdy szczęśliwa wdowa wisiała na lianie. Od tamtej pory tubylcy zbudowali wieżę do treningu skoków na bungee, a same skoki stały się tradycją i momentem w którym chłopiec stawał się mężczyzną.

Kobieta prowadzona była wspólnie z mężem na szczyt wieży, gdzie wysłuchiwała żali wybranka przed całą wioską. Następnie, mąż skacząc głową w dół udowadniał swoją męskość. Czy wyobrażacie to sobie w obecnych czasach?

Skok na Bungee kiedyś

Przeniesienie tej tradycji na polski grunt byłoby idealnym pomysłem na reality show. Wyobraźmy sobie wieżę pod którą zbiera się tłum małżeństw. Justyna i Tomek są jednym z nich. Układa im się całkiem nieźle, chociaż Justyna skarży się na zbyt dziecinne zachowanie męża. Rytuał skoku wydaje się być idealnym lekarstwem na ich problemy małżeńskie.

Tomek chwyta w dłoń megafon i z całą stanowczością krzyczy: “Nie cierpię Twojej matki! Mam już dosyć mieszkania z teściami, a Twoje gotowanie przyprawia mnie o mdłości”, po czym skacze i… chociaż staje się prawdziwym facetem…to niestety już samotnym.

Bungee dziś

Obecnie skoki na bungee w niczym nie przypominają tych z egzotycznej wyspy Pentecost.

Żuraw wieżowy zastąpił drzewo, a potrójne uprzęże leciwą lianę. Przy potrójnym zabezpieczeniu jest niemożliwe aby wszystko zawiodło, a nawet jeśli jedna rzecz zawiedzie, są 2 w zapasie.” – uspokaja Mateusz Domagała z firmy Bungee Jumping i dodaje: “po prostu nie ma możliwości aby cokolwiek, komukolwiek się stało. Daje to nie tylko skoczkom, ale i osobom obsługującym bezstresową pracę.”

Przedstawiciele płci brzydkiej nie muszą już skakać aby udowodnić męskość, skaczą aby znów poczuć się wolnym i zerwać z rutyną. Tak było w przypadku pewnego starszego pana. “Pan Stanisław, mając 65 lat stwierdził, że mając tyle lat nie zrobił nic zupełnie szalonego (…), więc przyszedł sobie skoczyć. Był niesamowicie zaskoczony jak wiele radości może dać skok. – mówi Mateusz Domagała.

Skok na Bungee jest też wyjątkowym pomysłem na prezent dla każdej osoby kochającej adrenalinę. Prezent w postaci ekstremalnego przeżycia z pewnością pozostanie w pamięci na długie lata, a jeśli pamięć spłata figla, wtedy pozostanie nagranie z kamery umieszczonej na kasku śmiałka.

Wstecz